Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oszczedzanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oszczedzanie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 września 2024

Przestań wyrzucać jedzenie, zacznij oszczędzać!!

Czy wiesz, że przeciętna polska rodzina wyrzuca do kosza jedzenie o wartości nawet 2500 złotych rocznie? To równowartość tygodniowego wyjazdu na wakacje, nowego telefonu, czy solidnej poduszki finansowej. Na świecie marnuje się rocznie aż 1,3 miliarda ton żywności, co przekłada się na ogromne straty zarówno finansowe, jak i ekologiczne. Ale nie musi tak być! 

Oto kilka sprawdzonych sposobów, które pomogą Ci przestać marnować jedzenie, zaoszczędzić pieniądze i zadbać o planetę.

1. Planuj swoje posiłki z wyprzedzeniem

Planowanie posiłków to klucz do sukcesu. Gdy dokładnie wiesz, co będziesz jadł(a) przez cały tydzień, unikasz kupowania nadmiaru produktów, które mogą się zepsuć, zanim zdążysz je wykorzystać. Szacuje się, że przemyślane planowanie zakupów może zmniejszyć ilość marnowanego jedzenia nawet o 30%, co może przełożyć się na oszczędności rzędu 750 złotych rocznie!

2. Przechowuj jedzenie jak profesjonalista

Prawidłowe przechowywanie jedzenia to prosty sposób na przedłużenie jego trwałości. Na przykład, odpowiednio przechowywane warzywa i owoce mogą dłużej zachować świeżość, co pozwala uniknąć ich wyrzucania. Dzięki temu możesz zaoszczędzić nawet 300 złotych rocznie na jedzeniu, które normalnie by się zmarnowało.

3. Daj drugie życie resztkom

Zamiast wyrzucać resztki, wykorzystaj je do stworzenia nowych dań. Na przykład, z wczorajszego kurczaka możesz zrobić kanapki, sałatki lub dodać go do zupy. Dzięki temu oszczędzisz na zakupie dodatkowych składników – nawet 200 złotych rocznie.

4. Mroź, mroź, mroź!

Mrożenie to jeden z najprostszych sposobów na przedłużenie trwałości żywności. Zamiast pozwalać, aby jedzenie się zmarnowało, zamroź je i użyj później. Dzięki temu możesz uniknąć marnowania jedzenia wartego nawet 500 złotych rocznie.

5. Nie lekceważ daty ważności

Zamiast automatycznie wyrzucać jedzenie po upływie daty „najlepiej spożyć przed”, zaufaj swoim zmysłom – sprawdź, czy jedzenie jest nadal dobre do spożycia. To może pomóc Ci zaoszczędzić do 250 złotych rocznie.

6. Bądź kreatywny(a) w kuchni

Masz warzywa, które wyglądają na nieco zwiędnięte? Zamiast je wyrzucać, zrób z nich zupę, bulion lub zapiekankę. Kreatywne podejście do gotowania może nie tylko zmniejszyć marnowanie jedzenia, ale też wprowadzić nowe smaki do Twojej kuchni. To dodatkowe 200 złotych rocznie w Twojej kieszeni.

7. Kompostowanie – ostatnia deska ratunku

Nawet jeśli coś się zepsuje, nie oznacza to, że musisz wyrzucić to do kosza. Kompostowanie pozwala przekształcić resztki jedzenia w wartościowy nawóz, który możesz wykorzystać w swoim ogrodzie. To może pomóc zaoszczędzić na nawozach i zmniejszyć ilość odpadów domowych.

8.Gotowanie na „czyszczenie lodówki”

Raz w tygodniu spróbuj przygotować posiłek z tego, co zostało w lodówce, zanim zrobisz nowe zakupy. To doskonała okazja do wypróbowania nowych przepisów lub stworzenia własnych, unikalnych dań z dostępnych składników. Możesz nawet uczynić z tego zabawę – wyzwać siebie lub innych domowników, aby stworzyli jak najbardziej kreatywną potrawę z resztek.

9.Wykorzystaj resztki kawy i herbaty

Zamiast wylewać resztki kawy lub herbaty, możesz je wykorzystać do podlewania roślin, szczególnie tych kwasolubnych, takich jak hortensje czy rododendrony. Kawa może też posłużyć jako naturalny peeling do ciała, a torebki herbaty – do domowego kompostu lub jako środek na zmęczone oczy.

10.Zamień skórki cytrusów w naturalny środek czystości

Skórki z cytryny czy pomarańczy możesz wykorzystać do stworzenia naturalnego środka czystości. Wystarczy namoczyć je w occie przez kilka tygodni, a potem przelać do butelki z rozpylaczem. Ten domowy środek będzie świetnie nadawał się do czyszczenia blatów czy okien, zostawiając przyjemny cytrusowy zapach.

11.Wykorzystaj makaron na słodko

Jeśli masz resztki ugotowanego makaronu, możesz wykorzystać go w nietypowy sposób, przygotowując z niego... deser! Na przykład, ugotowany makaron można podsmażyć na maśle z cukrem, cynamonem i rodzynkami, tworząc szybki i smaczny deser.

Marnowanie jedzenia to nie tylko problem ekologiczny, ale również finansowy. Wprowadzając kilka prostych nawyków, możesz zaoszczędzić nawet 2500 złotych rocznie – a to pieniądze, które z pewnością przydadzą się na inne cele. Planowanie posiłków, odpowiednie przechowywanie jedzenia, wykorzystywanie resztek i mrożenie to tylko niektóre z kroków, które możesz podjąć, aby przestać wyrzucać pieniądze do kosza. Zacznij już dziś, a przekonasz się, jak wiele możesz zaoszczędzić, dbając jednocześnie o naszą planetę.


poniedziałek, 16 maja 2022

Mniejsze wydatki na jedzenie

Ostatnio pisałam o pędzącej inflacji i moich sposobach na radzenie sobie z panowaniem nad domowym budżetem. Niestety pociąg zwany podwyżki  nadal się nie zatrzymuje a wręcz odwrotnie - coraz mocniej się rozpędza. Gdzie tylko nie spojrzeć tam ceny rosną-paliwo, raty kredytów, ogrzewanie, jedzenie.  Dlatego pomyślałam że warto by było uzupełnić  mój blog o dodatkowy sposób na zmniejszenie wydatków na jedzenie.

Ostatnio robiąc zakupy zauważyłam, że ceny zmieniają się dosłownie z dnia na dzień-oczywiście nie spadają.  Zapewne każdy z Was się już z tym spotkał, że dany produkt w regularnej cenie (nie na promocji) nagle podniósł swoją cenę i to znacząco. Olej, cukier, mięso, warzywa, owoce....itd...właściwie odnoszę wrażenie, że nie ma produktu który by staniał! A może się mylę?!
Jak więc radzę sobie w obecnych czasach?! Do czynności które opisałam w tym poście Oszczędzanie na jedzeniu dołożyłam jeszcze jeden punkt.
Robię zakupy, planuje jadłospis  z gazetkami promocyjnymi. 

Będę z Tobą szczera na samą myśl o wertowaniu gazetek promocyjnych pukałam się w czoło. Bo przecież w jakim celu to robić - znam lepsze sposoby na spędzenie wolnego czasu.  Życie jednak pokazało że w niektórych sytuacjach warto to robić. A teraz jest właśnie taki czas.

Jeśli czytasz mnie nie pierwszy raz to zapewne wiesz, że jestem tym typem który lubi ułatwiać sobie życie. Tak również było w tej kwestii. 

Świetnym rozwiązaniem usprawniającym okazało się zainstalowanie odpowiedniej aplikacji na telefon. Jest ich całkiem sporo więc myślę że każdy znajdzie taka która będzie mu odpowiadała. 
Ta z której korzystam daje mi wszystko czego potrzebuje w tym temacie. 

Konkrety?
Proszę bardzo - po pierwsze ma wgrane wszystkie możliwe sklepy(nie tylko spożywcze). Dodatkowo możesz sobie wybrać które konkretnie będą Cię interesować i dodać je do ulubionych. Nie musisz się logować po prostu odpalasz apke i już widzisz czy jest nowa oferta.
Bardzo łatwo dodaje się też wybrane produkty które nas interesują do "listy zakupów".

Na sam koniec zostaje Ci już tylko analiza... Co w danym tygodniu jest w promocji i co można z tego przyrządzić. 

Dla mnie też dodatkowym plusem jest kwestia że na liście zakupów produkty są pogrupowane  z podziałem na sklepy-dzięki temu widzę w którym sklepie interesują mnie najwięcej rzeczy. I tam właśnie robię zakupy. 

Jak na razie ten sposób się u mnie sprawdza. I choć może nie eliminuje wszystkich kwestii w temacie oszczędności jest znaczącym elementem wspomagającym. 

Ciekawa jestem czy Ty też korzystasz z tego typu aplikacji? A może wolisz tradycyjne papierowe gazetki? Czy może należysz do tej grupy której to rozwiązanie w ogóle nie odpowiada? 

Napisz koniecznie 


piątek, 10 września 2021

Tani obiad

 

    Jedzenie to paliwo dla ciała- oczywiście zdrowe, dobrze zbilansowane. Jeśli czytałeś poprzedni wpis( jeśli nie –to TU masz okazję na drobićJ ) to już wiesz , że dobrym sposobem na oszczędności jest przygotowywanie posiłków w domu. Oszczędność nie oznacza , żeby rezygnować z posiłków albo zastępować niezdrowymi zamiennikami czy fast foodem.  Dziś przedstawię Ci moje pomysły na obiad gdy w budżecie trochę mniej kasy. Dania które lubimy , są smaczne a nie kosztują dużo.
 

Pomysły tani obiad:

1.     Fuczki – placki z kiszonej kapusty – bardzo treściwe ( tłuste) przez co moi domownicy lubią je zwłaszcza zimą

2.     Placki ziemniaczane – które możemy podać na wiele sposobów (np. sosem pieczarkowym)- trochę zachodu z robieniem ale u mnie w domu mamy już wypracowany system dzięki któremu oszczędzamy czas.  Ziemniaki kupujemy u rolnika w większej ilości ( np. 10 kg)- cena jest niższa a i ziemniak smaczniejszy.

3.     Zapiekanka ziemniaczana z czosnkiem i serem-do tej zapiekanki można dodać dodatkowe składniki np. mięs po ugotowaniu zupy itp.

4.     Panierowane udka kurczaka ( np. z dodatkiem ryżu i surówki)

5.     Kotlety z czerwonej soczewicy – tu propozycja nie tylko dla nie jedzących mięsa. Kotleciki są smaczne i można je podać na wiele sposobów a najważniejsze , że są zdrowe

6.     Kotlety z kaszy gryczanej z fetą – przepis na tani i pyszny obiad

7.     Kotlety ziemniaczane w sosie pieczarkowym – tak wiem –znowu ziemniaki;)

8.     Hreczanyki- bieszczadzki kotlety z mięsa mielonego

9.     Placki z kaszy gryczanej z sosem pieczarkowym

10.  Leniwe

11.  Kopytka/ kluski śląskie-  lepiej zrobić niż wyrzucać ziemniaczki z obiadu dzień wcześniej. 

12.  Makaron- w sobie pieczarkowym, z warzywami, z serem, z jajkiem czy ze szpinakiem.

13.  Jajka sadzone z ziemniaczkami – pycha. 

14.  Ristto z kurczakiem

15.  Racuchy

16.  Bigos

17.  Domowa pizza- czyli sposób na wykorzystanie resztek z lodówki

 

czwartek, 2 września 2021

Oszczędzanie na jedzeniu ? Można? MOŻNA :)

  Jakiś czas temu  na blogu przedstawiałam Wam mój pomysł na tygodniowy jadłospis który można był zastosować gdy kasy trochę mniej w portfelu. Spotkałam się z pozytywnym odbiorem tych pomysłów. Minęło trochę czasu od premiery tego postu a w tym czasie wydarzyło się wiele , ale pewnym jest iż inflacja poszybowała w górę a wraz z nią cenny podstawowych składników spożywczych. Oczywiście konsekwencją tego jest to , iż wydajemy coraz więcej pieniędzy z budżetu domowego na jedzenie.

    Po raz pierwszy od ponad 20 lat inflacja CPI w Polsce przekroczyła 5% - wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego- możemy przeczytać na stronie bankier.pl

Z tego samego artykułu możemy również wyczytać cyt: „…inflacja cenowa w dalszym ciągu była napędzana przez drogie paliwa, których ceny GUS oszacował na 28% wyższe niż w sierpniu 2020 roku. Nośniki energii podrożały o 6,1%, a żywność i napoje bezalkoholowe o 3,9%” i dalej cyt. „ekonomiści są zgodni co do tego, że wysoka inflacja utrzyma się w Polsce przynajmniej przez następny rok”

  Wzrost cen na pewno odczuło większość z nas- czy jednocześnie wzrosły nam zarobki? Tu nie byłabym tak optymistycznie nastawiona. Według danych z GUS największą część bo już 27,7 %  z naszego wynagrodzenia w ujęciu na jedną osobę wydajemy właśnie na żywność i napoje bezalkoholowe. Kolejne to  wydatki tzw. Mieszkaniowe. Czyli są to takie wydatki z których całkowicie zrezygnować nie możemy.

Osobiście staram się być osobą oszczędną ( czasem z różnym skutkiem) – dlatego szukam różnych rozwiązań które pozwolą mi zaoszczędzić , zoptymalizować koszty. Myślę, że nic nie stoi na przeszkodzie abym podzieliła się z Tobą moimi sposobami i pomysłami na tanie obiady.

Myślę również , że w przyszłości znajdziesz tu pomysły na śniadania i kolacje. Dziś jednak skupmy się bardziej ogólnie co takiego możemy zrobić by wydawać po prostu mniej  na jedzenie

Oto kilka moich spostrzeżeń:

1.Zrób przegląd szafek, lodówki i zamrażarki- przede wszystkim sprawdźmy co już mamy w domu. Niby oczywiste ale mogę się założyć , że u każdej z nas znajdzie się coś o czym zapomniałyśmy , że mamy a już np. straciło ważność przydatności. Niech rzuci kamieniem pierwsza osoba która nigdy nie włożyła do zamrażarki mięsa kupionego ( oczywiście na promocji) z myślą , że będzie na później bo w dobrej cenie. Oczywiście za jakiś czas zapominamy o tym i kupujemy świeże . Oczywiście zdąża mi się to również ale nie popieram takiego działania- niestety jest to marnowanie kasy i żywności. A więc robimy przegląd- sprawdzamy przy okazji terminy ważności i już wiemy co w pierwszej kolejności musimy wykorzystać, gdzie mamy braki a czego mamy w sporych ilościach. Możesz też spisać sobie posiadane produkty na kartce- łatwiej będzie zaplanować posiłek

2.    Ustal budżet – ten krok sam w sobie spowoduje , że bardziej zaczniesz zwracać uwagę na ceny. Budżet możesz sobie  ustalić np. w skali tygodnia czy miesiące- to już zależy od Ciebie co będzie dla Ciebie wygodniejsze. Osobiście planuję w cyklach tygodniowych, bo taki mi łatwiej. Celowo nie napiszę jaka kwota będzie odpowiednia ponieważ jest to kwestia indywidualna uzależniona od wielu czynników- takich jak  np. ilość domowników. Ustalając budżet trzeba to po prostu przemyśleć. Proszę tylko pamiętaj aby budżet uwzględniał posiłki pełnowartościowe , zróżnicowane i zdrowe. Wiadomo-możesz do maksymalnie obniżyć wydatki na jedzenie jedząc same zupki chińskie ale jak długo tak pociągniesz i jak wpłynie to na Twoje zdrowie to już inna bajka. Tak więc zdrowy rozsądek ✌

3.    Zaplanuj posiłki-jestem pewna , że doskonale wiesz co lubią jeść domownicy. Ustal więc jadłospis biorąc pod uwagę wasze preferencję i budżet. Dzięki temu łatwiej będzie skupić się w sklepie na tym co jest Ci trzeba kupić. Pamiętam jeszcze te czasy gdy wchodziłam do sklepu i tak naprawdę nie wiedziała co kupić więc wrzucałam do koszyka różne rzeczy wypełniając cały koszyk. Po powrocie do domu okazywało się , że i owszem trochę tego kupiłam, kasy wydałam sporo a i tak nadal nie wiele mogę z tego zrobić i trzeba np. coś jeszcze dokupić aby zrobić daną potrawę. Strata czasu, energii….oby jak najmniej takich sytuacji. Aby oszczędzić przy ustalaniu menu bierz pod uwagę również aktualne promocję i korzystaj z nich.

4.    Zakupy- jak już mamy budżet  , sprawdzony stan posiadania i zaplanowane posiłki to pozostaje nam ta wypad do sklepu. I tu postaraj się robić zakupy np. raz w tygodniu. Oszczędność czasu, energii i kasy ! Zrób rachunek sumienia-znasz sytuację gdy idziesz tylko po jedną rzecz –a wychodzisz z siatką zakupów ?! No właśnie- oferty i promocję kuszą i choć mamy silną wolę to i tak dajemy się skusić. Pamiętaj RAZ W TYGODNIU i TRZYMAMY SIĘ LISTY :D

5.    Zapasy, weki, własne przetwory- być może ten punkt nie jest dla wszystkich bo są takie osoby które po prostu nie mają czasu , chęci a może umiejętności aby robić swoje przetwory, ale zdecydowanie każda rodzina potrzebuję choć małe zapasy w domu. Warto np. w okresie letnim kupić warzywa kiedy są tańsze i np. zamrozić lub zrobić weki. Zapasy pomogą też w sytuacjach kryzysowych gdy kasy będzie mniej zawsze będzie można z nich skorzystać. I tu oczywiście obowiązuje zasada zdrowego rozsądku ✌

6.    Szykuj jedzenie w domu- wyjdzie taniej niż zamówienie czegoś na mieście. Dla mnie dochodzi również kwestia tego , że wiem co jem . Myślisz , że nie masz na to czasu? A ja odpowiadam , iż jest to kwestia organizacji i zmiany sposobu myślenia. Spróbuj !- co Ci zależy 

7.    Nie marnuj!-temat rzeka ale na pewno każdy z nas ma takie doświadczenie kiedy musiał wyrzucić jedzenie bo się zepsuło itp.  Wprowadź wyżej wymienione punkty w życie a łatwiej będzie zapanować nad marnowaniem żywności. Jeśli zrobiłeś czegoś za dużo, zostało-to włóż do zamrażarki. Jeśli już jednak nie masz co zrobić  z tym co pozostało to podziel się z kimś . W wielu miastach powstały specjalne punkty gdzie możemy oddać tym którzy są w potrzebie. Dobry uczynek tak przy okazji .

 

     Temat na pewno nie wyczerpany więc zapraszam na kolejne odwiedziny – będziemy dalej szukać inspiracji i rozwiązań które pomogą okiełznać domowy budżet.

Do zobaczenia

 

piątek, 27 sierpnia 2021

Cashback- zwrot części wydanych pieniędzy

    Zakupy online już na dobre zapisały się w naszym życiu. Nie trudno zauważyć ,iż epidemia koronawirusa miała wpływ na wzrost zainteresowania zakupami online. Potwierdza to raport „E-commerce w Polsce 2020”, w którym Gemius razem z Izbą Gospodarki Elektronicznej prezentuje najnowsze dane dotyczące rynku sprzedaży internetowej. Wzrost o 11 % ( z 2019 roku do 2020roku) mówi sam za siebie a coś czuję , że na tym nie koniec. 
     Zakupy w Internecie robi coraz więcej Polaków . Jest wiele plusów takiej formy nabywania interesujących nas produktów .Osobiście kupuję bardzo często przez internet. Praktycznie większość moich zakupów robię w tej formie- za wyjątkiem spożywki ale może w przyszłości i z tego będę korzystała. Nie byłabym jednak sobą gdybym nie spytała jak mogę dodatkowo zyskać korzystając ze sklepów internetowych. I jest sposób  :) Chciałam Ci przedstawić cashback. Zapewne słowo jest Ci znane, być może też już korzystałeś z cashbak. Jeśli tak to chętnie przeczytam o Twoich doświadczeniach w tej kwestii. Jeśli jednak nie miałeś jeszcze okazji – czytaj dalej.
  •  Co to jest?
  •  Na czym polega?
  •  Czy jest to bezpieczne?
  •  Ile można na tym zyskać? 
  • Czy w ogóle mi się to płaca?
Pytań nasuwa się sporo , jednak warto się na chwilę zatrzymać i rozważyć tą możliwość. 

     CASHBAK-jest to zwrot części pieniędzy wydanych w sklepie internetowym. Wysokość zwrotu jest określna z góry. W programach tego typu zwrot pieniędzy nalicza się gdy tylko platforma cashbackowa otrzyma potwierdzenie , że zakupy się odbyły z zamówiony towar nie został zwrócony.

 Na czym to polega? Mówią wprost- zakładasz konto na jednej z platform ( tu przeczytasz o kilku które są dostępne w Polsce) .Logujesz się na stronie i szukasz sklepu w którym chcesz zrobić zakupy. Klikasz w link który przenosi Cię do danego sklepu i robisz normalnie zakupy. Platforma po udanej transakcji zakupu przekaże na Twoje konto na platformie odpowiednią kwotę. Dalej gdy na Twoim koncie uzbiera się odpowiednia kwota zwrotów możesz zlecić przekazanie tych środków na swoje konto osobiste( lub np na  Oczywiście to czy się to opłaca zależy od indywidualnej oceny i jest uzależnione od ilości zakupów w Internecie. Ja osobiście przetestowałam 2 takie programy w których już wypłaciłam swój cashback na konto. Jestem w trakcie testowania kolejnych tego typu platform. Tak jak pisałam często robię zakupy internetowe i wychodzę z założenia , że jeśli jest taka możliwość aby otrzymać choć nie wielki zwrot to warto skorzystać. Poniżej autentyczny screen ze zlecenia mojej wypłaty cashback 
Za tą kwotę spokojnie mogę zafundować sobie dobrą kawę w kawiarni, kupić smaczny obiad , jakiś kosmetyk itp.- jestem przekonana , że i TY masz już na myśli coś na co ten „bonus” możesz wydać. Zawsze można też odłożyć sobie te pieniądze i zainwestować za jakiś czas. Jedno jest pewne -warto pamiętać o tej możliwości zawsze wtedy gdy tylko dokonujemy zakupów przez internet. Są też narzędzia które będą nas w tym wspomagały ale o tym trochę więcej w poście w którym przeczytasz o konkretnej platformie cashbackowej  z której korzystam .



wtorek, 17 marca 2015

Kieszonkowe- czyli edukacja finansowa dziecka

Ostatnio w ręce wpadł mi raport na temat stanu wiedzy ekonomicznej polaków wykonany przez Instytut Wolności i Raiffeisen Polbank. Badanie to zostało wykonane na 1000-osobowej losowej próbie reprezentatywnej dla ogółu ludności Polski w wieku 15–75 lat.

 Wyniki tej ankiety niestety obnażyły brak wiedzy z podstaw ekonomii. Niestety Polacy nie najlepiej znają zasady funkcjonowania systemu podatkowego czy bankowego . Również nie orientują się w możliwościach oszczędzania i pomnażania swojego kapitału.
Cały ten raport tak naprawdę tylko mnie utwierdził w przekonaniu , że powinniśmy uczyć nasze dzieci obchodzić się z pieniędzmi od najmłodszych lat.  Sposobów tak owej nauki jest kilka. Dziecko powinno wiedzieć , że pieniądze nie rosną na drzewach a magiczna maszyna wypłacająca pieniądze nie robi tego z powodu wielkiej sympatii do nas. Dzieci postrzegają świat nieco inaczej a my rodzice jesteśmy ich nauczycielami i do nas należy rola aby przekazać im najważniejsze prawdy o życiu.

      Niestety moi rodzice nigdy nie nauczyli mnie jak gospodarować gotówką. Owszem czasem dostawałam od nich pieniądze, czasem musiałam je zarobić np. myjąc samochód czy wykonując inne "zlecone" prace.Były to jednak sporadyczne sytuacje. W wieku 16 lat pierwszy raz poszłam do pracy dodatkowej- roznoszenie ulotek, promocje czy pomoc w obsłudze wesel. Pieniądze jednak zarobione były bardzo małe a ja bez wiedzy  o oszczędzaniu i gospodarowaniu kasą wydawałam je bardzo szybko. Być może gdyby od momentu kiedy nauczyłam się liczyć rodzice pokazali mi jak oszczędzać teraz była bym bardzo bogata?! A tak naprawdę oszczędzać nauczył mnie mój mąż. I nie dla tego , że jest sknerą czy coś- po prostu pokazał mi jak w łatwy sposób gospodarować pieniędzmi. Teraz tą wiedzę przekazujemy dalej ucząc nasze dzieci.

     Naukę oszczędzania i gospodarowania gotówką  można zacząć od m.in. wypłacania kieszonkowego. Każdy z nas lubi mieć swoje pieniądze które może wydać na przyjemności czy zachcianki- dzieci również. Dzięki takiej wypłacie dla dziecka uczymy go podstaw wiedzy na temat finansów a więc:
  • oszczędzania
  • gospodarowania pieniędzmi
  • odpowiedzialności za pieniądze
  • zdolności planowania i rozkładania realizacji potrzeb w czasie
  • konsekwencji z decyzji podjętych przez dziecko
  • konsekwencji pożyczania
Teoretycznie wiemy jakie "dobro" niesie ze sobą wprowadzenie takiej nauki o finansach, ale ile tak naprawdę z nas rodziców korzysta z tej opcji? Innymi słowy ile tak naprawdę dzieci dostaje kieszonkowe? Spójrzmy wg. badań przeprowadzonych przez MasterCard



Od kiedy zacząć?
Myślę , że podstawą wypłacania kieszonkowego jest znajomość cyfr przez dziecko. Dobrze by było gdyby umiało choć trochę dodawać i odejmować-choć na przykładzie swojego dziecka wiem, że na pieniądzach właśnie tej sztuki nauczyć się najłatwiej. Czasem dziecko samo zakomunikuje Ci , że chciałoby dostawać określoną kwotę , ale bywają też dzieci które o tym nie wspomną. Ważne jest aby też nie narzucać tej opcji jeśli w danym momencie nie jest zainteresowane. Za jakiś czas można wrócić do rozmów. Wcześniej czy później ten temat się pojawi.

Jaka kwota będzie odpowiednia?
Nie jeden rodzic ma trudności z określeniem wysokości kwoty.Jaka kwota będzie optymalna? Wiele razy spotkałam się z twierdzeniem iż najlepiej dawać tyle ile dziecko ma lat. Jeśli 8 lat to 8 zł ale powiem szczerze , że do mnie ta metoda nie przemawia. Myślę, że najlepsza opcją jest przede wszystkim rozmowa z dzieckiem i ustalenie tego na co chciałby zrobić z gotówką która otrzymywać będzie regularnie. Inne będą potrzeby dziecka które chce mieć pieniądze np. na słodycze, wypad do kina a inne gdy dziecko postanowi uzbierać sobie na wymarzony rower czy zestaw klocków (które potrafią dużo kosztować) Jeśli dostawało by 8 zł na miesiąc a miało w planie kupić np. te klocki za 300 zł to oszczędzanie zajęło by mu ponad 37 miesięcy.Lepiej aby dostawało tygodniowo 8 zł, ale 37 tygodni to też całkiem długi czas( trochę ponad 9 miesięcy). Dla jednego dziecka nie będzie to problemem aby "zaczekać" inne może wyjść z założenia , że nie warto .Myślę ,że nie jedno dziecko mogło by się zniechęcić a przecież nie o to nam chodzi.Dlatego tak ważna jest rozmowa i poznanie potrzeb, planów i możliwości. Znając potrzeby dziecka oczywiście trzeba się zastanowić ile tak naprawdę my możemy dać.Taka dyskusja pomoże znaleźć złoty środek.



Kolejne pytanie jakie się nasuwa to z jaką częstotliwością dawać dziecku kieszonkowe?
I tu również wszystko zależy od wieku dziecka. Młodszym dzieciom łatwiej zrozumieć i opanować sytuacje jeśli dostaną pieniądze częściej. Ustaloną już kwotę dzielimy na 4 i wypłacamy co tydzień część. U starszych dzieci można spróbować z opcją miesięczną.

Ważną sprawą jest również ustalenie reguł i trzymania się ich przez obie strony. Można to porównać do podpisania umowy w pracy.Ustalcie za co płacisz Ty a za co dziecko- unikniecie nieporozumień. Dogadajcie się  jak często i w jaki dzień ma następować "wypłata" i trzymajcie się tych terminów. Fajnym sposobem jest również zaznaczenie w kalendarzu dziecku dni kiedy dostanie umówione pieniądze.
Zanim wypłacisz kieszonkowe, uzgodnij za co płaci dziecko, za co ty.

Czytaj więcej na http://mamdziecko.interia.pl/wychowanie/news-kieszonkowe-kiedy-i-ile-dawac-dziecku,nId,1023894#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefoxObydwie strony muszą być zgodne. Można przyjąć iż pieniądze będziemy wypłacać co tydzień w każdą  np. sobotę. Fajnie też jest zaznaczyć te soboty w kalendarzu aby dziecko mogło widzieć i zaznaczać sobie te dni ( dodatkowo uczy się czytać kalendarz).





Według rodziców i ich obserwacji właśnie tak rozkładają się wydatki na które się dzieci decydują.

Czego nie powinno się robić?
Przede wszystkim nie płacić za rzeczy które są normalnie obowiązkiem- sprzątanie pokoju, wychodzenie z psem, odrabianie lekcji itp. Przecież nie chcesz aby dziecko uzależniało wykonanie tych czynności od tego czy mu zapłacisz czy też nie. Ocena w szkole już sama w sobie jest nagrodą bądź karą. Mamie przecież też nikt nie płaci za odkurzanie czy zmywanie naczyń.

Pamiętaj też aby nie krytykować podjętych przez dziecko decyzji odnośnie sposobu wykorzystania oszczędności. Jeśli chce wydać wszystko na słodycze- to proszę bardzo. W końcu to jego pieniądze i może z nimi zrobić co chcę. Nawet jeśli będzie później żałowało swojej decyzji- to właśnie będzie dla niego nauka. Pozwólmy też na radość jaką niesie ze sobą wydawanie-zwłaszcza na te drobne ,błahe sprawy.
 Co jeśli dziecko wyda pieniądze i prosi o więcej? W tej kwestii rodzice muszą być stanowczy; jeśli dziecko zbyt pochopnie wyda swoje pieniądze, nie można mu wypłacić kolejnego kieszonkowego wcześniej, przed ustalonym terminem. Musi ponieść konsekwencje swojego działania, wówczas z czasem nauczy się planować swoje wydatki.



Jak jeszcze można przekazać dziecku wiedzę ze świata finansów na początku jego drogi?
  1. wyjaśniać, skąd są pieniądze w bankomacie, gdy korzystasz z niego w obecności dziecka

    Czytaj więcej na http://mamdziecko.interia.pl/wychowanie/news-kieszonkowe-kiedy-i-ile-dawac-dziecku,nId,1023894#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
    wyjaśniać, skąd są pieniądze w bankomacie, gdy korzystasz z niego w obecności dziecka

    Czytaj więcej na http://mamdziecko.interia.pl/wychowanie/news-kieszonkowe-kiedy-i-ile-dawac-dziecku,nId,1023894#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
     wyjaśnić , skąd są pieniądze w bankomacie gdy wypłacasz je w obecności dziecka
  2. opowiedzieć jak działa karta płatnicza
  3. przekaż informacje jak ty i partner zarabiacie pieniądze- czasem jak jest możliwość można dziecku pokazać np. swoje miejsce pracy, opowiedzieć o niej-co robimy, ile godzin spędzamy w pracy itp.
  4. pokaż jak dzielisz wynagrodzenie aby opłacić rachunki, kupić jedzenie itp.
  5. róbcie razem zakupy- to świetny trening. Ustalcie ile macie dostępnej gotówki i co musicie kupić.Pozwól mu wybierać produkty z listy i wkładać do koszyka-przy kasie sprawdzicie czy wystarczy pieniędzy- jeśli nie to będziecie razem mogli zdecydować z czego zrezygnować , co zamienić.
  6. poprzez zabawę w sklep
    ziecku starszemu, w wieku szkolnym, możesz z powodzeniem wytłumaczyć, jaką część miesięcznych dochodów przeznaczasz na dom, np. czynsz, telefon, kablówkę oraz na jedzenie.

    Czytaj więcej na http://mamdziecko.interia.pl/wychowanie/news-kieszonkowe-kiedy-i-ile-dawac-dziecku,nId,1023894#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
wyjaśniać, skąd są pieniądze w bankomacie, gdy korzystasz z niego w obecności dziecka

Czytaj więcej na http://mamdziecko.interia.pl/wychowanie/news-kieszonkowe-kiedy-i-ile-dawac-dziecku,nId,1023894#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
Podsumowując sądzę , że bardzo istotna jest kwestia nauki dziecka podstawowych spraw odnośnie zarządzania pieniędzmi. Każdy z nas chciałby aby nasze pociechy umiały sobie dać radę w dorosłym życiu- a jak wiemy pieniądze to bardzo ważna kwestia. Pamiętajmy jednak , że tak jak napisałam na początku postu to my jesteśmy nauczycielami a dzieci biorą z nas przykład. Więc jeśli uczymy ich oszczędzać to warto też spróbować samemu. W tym blogu staram się pokazać , że jest to jak najbardziej możliwe posiadając nawet małe środki. Świećmy przykładem.
A Wy jakie macie zdanie odnośnie tego tematu? Może sami już uczycie dziecko ? A może macie doświadczenia jeszcze z dzieciństwa kiedy to wy dostawaliście pieniądze na własne potrzeby? Wszystkie uwagi mile widziane. Zapraszam do dyskusji

niedziela, 25 stycznia 2015

Na 5 z plusem :)


Kolejny miesiąc za mną, kolejna wypłata...i kolejny raz złapałam się na tych samych pytaniach które sobie zadaję sprawdzając konto pod koniec miesiąca. Gdzie rozeszła się kasa? Co takiego kupiłam , że tyle wydałam? Czemu kolejny miesiąc nie będę w stanie odłożyć na te wakacje o których ciągle myślę? I wiecie co? Jestem strasznie na siebie wściekła...Nie zła, nie poirytowana tylko po prostu najzwyczajniej w świecie wściekła. A co gorsza próbuje sobie znaleźć kozła ofiarnego-np. że przecież wszystko jest drogie...a jedzenie i życie najbardziej, że przecież trzeba było kupić to czy tamto...bo przecież było tak bardzo potrzebne.
     Ale STOP...koniec z tym. Powiedziałam sobie DOŚĆ !!! Chcę zmian. Zmian które sprawią ,że w końcu będę z przyjemnością patrzeć na stan swojego rachunku -nie tylko zaraz po wypłacie :)
Nie chodzi o to by tylko "chomikować". Ehhhh  przecież KASA jest po to aby ją wydawać !! Pracuje, zarabiam aby stać mnie było na utrzymanie rodziny, zakup samochodu czy innych rzeczy które są niezbędne w dzisiejszym świecie ale również na przyjemności. Otworzyłam oczy....widzę problem , ale co dalej? Od czego zacząć ? Czy dam radę a może to nie dla mnie takie ciągłe zliczanie paragonów?
     Kochani długo nad tym myślałam, szukałam informacji, podpowiedzi i Startuje:)
Zobaczymy co z tego będzie. Czy rzeczywiście uda się nad tym wszystkim zapanować? Jestem przekonana , że na pewno bo przecież każdy z nas ma kogoś takiego w swoim otoczeniu kto potrafi zarządzać swoim portfelem. Do niczego innego się to nie sprowadza jak tylko do umiejętnym zarządzaniem swoimi wydatkami i dochodami.

    Tak więc zaczynam i postanowiłam na sam początek zrobić zestawienie ile łącznie średnio zarabiamy z mężem każdego miesiąca a ile wydajemy w podziale na kategorie.To pozwoli na określenie tego na co wydaje najwięcej, na co najmniej oraz wyciągnięcie wniosków-ale o tym w następnym poście.

    Dziś jeszcze chciałam się podzielić z 5-oma podstawowymi punktami o których każdy powinien pamiętać zaczynając oszczędzanie :)

Po 1. zawsze TY na pierwszym miejscu - jeśli postanowiliśmy odkładać to róbmy to ale zaraz na początku miesiąca. Nie na koniec jeśli zostanie...bo uwierzcie mi-zazwyczaj nie zostaje ;) Nie ma pieniędzy których nie byli byśmy wstanie wydać-wiem coś o tym:) Czyli dostaje wypłatę, zastanawiam się jakie mam przewidziane wydatki na ten miesiąc i ile bym chciała albo mogę odłożyć i po prostu robimy przelew. Proste co? ;) Jeśli się coś wydarzy to po prostu weźmiemy z konta oszczędnościowego.

2- jeśli trudno Ci zapanować nad płatnościami kartą tak jak mi to wypłać gotówkę i podziel sobie ile przewidujesz aby wydać w danym dniu, tygodniu czy miesiącu . Np. W tym tygodniu na jedzenie przewiduje dla swojej rodziny ok. 300 czy 400 zł i staraj się w tej kwocie zmieścić. Mi to pomaga- pierwszy tydzień w którym zastosowałam tą metodę byłam wstanie odpowiedzieć mężowi ile kasy jest na koncie...:)a ile miałam w portfelu i wcale nie zliczałam paragonów.

Punkt 3 to skorzystaj z pomocy !! Może mamy pamięć doskonałą ,może potrafimy robić analizy w głowie- świetnie! Ja natomiast lubię zobaczyć wszystko czarno na białym:) " Czego oczy nie widzą tego sercu nie żal"-a więc spójrzmy ! Może w tym pomóc zeszyt do spisywania wydatków,po prostu Excel lub  jeden z darmowych programów do zarządzania wydatkami domowymi ( o których też info znajdziecie już wkrótce na moim blogu)

I  4 :) Poszukaj i wypróbuj różnych sposobów na oszczędzanie nawet małych kwot.  Jest mnóstwo narzędzi którymi możemy się posłużyć aby zaoszczędzić oraz całkiem sporo dzięki którym możemy pomnażać już zaoszczędzone pieniądze. Wrócę do tego na pewno w kolejnych postach:)

Na końcu 5-ale nie mniej ważne-NIE ZAPOMNIJ O PRZYJEMNOŚCIACH :D
Tak jak napisałam na początku postu pieniądze są po to aby je wydawać tak wiec zrób sobie od czasu do czasu przyjemność i kup coś co sprawi Ci przyjemność. Najlepiej określ sobie cel na samym początku tak jak  np. zrobiłam to ja. Postanowiłam kontrolować wydatki i być bardziej świadoma ale mój dodatkowy cel to możliwość wyjechania z rodziną na wakacje-takie " na wypasie-full opcja" po których nie będę musiała przez rok spłacać kredytu ;)


Takim sposobem dotarliśmy do końca tego postu. Jeśli jeszcze to czytasz to cieszę się bardzo i gratuluje wytrwałości-przyznam , że skrobnęło mi się całkiem sporo dzisiaj:) Oczywiście zapraszam do komentarzy oraz zapraszam do odwiedzin:)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...